Muchomorek

Na skraju lasu w zielonej trawie
Gdzie mrówki czarne wciąż pracowały
Świat rankiem budził się i ciekawie
One mu baśń tę opowiadały

Grzybek czerwony z pięknym rumieńcem
Stał wręcz prościutko onieśmielony
Bo chciał, czy nie chciał, to był odmieńcem
Nie mógł być nigdy raczej zjedzony

Mimo wyglądu tak cudownego
Cały okazał się bardzo groźny
Miał pewnie chrapkę by ktoś na niego
Lecz trzeba czujnym być i ostrożnym