Nie tak łatwo olśnić oczy,
kiedy słońce boje toczy.
Nie ma prawa mocno świecić,
kiedy z nieba kryształ leci.
I pokrywa srebrem łąki,
choć już budzą się pająki.
Pośród trawy perły błyszczą,
pod stopami głośno chrzęszczą.
Już pan bocian do drzwi puka,
już kopciuszek gniazdka szuka.
I wróbelek rozśpiewany,
bladym świtem rusza w tany.
Tylko nadal nie wiadomo
czy zawita jeszcze zimno?
Czy potrzebne są chochoły,
czy już mogą wstawać pszczoły?