Pan Listopad

Jest sobie taki domek
od wszystkich domków inny –
ma okna zapłakane,
ma dwie płaczące rynny.

Przed domkiem rośnie wierzba
płacząca oczywiście,
srebrnymi łzami płacze
i gubi łzawe liście.

A w domku pan Listopad
bez przerwy tkwi przy stole,
chusteczką łzy ociera
i robi parasole.